Góry mają w sobie magię, przyciągają, kuszą i obiecują długie, piękne spacery. Chodzenie po górach to jedno z często wybieranych zajęć wakacyjnego sezonu, a wiele osób bywa na szlakach także wiosną, jesienią i zimą. Góry i pies wydają się być idealnym połączeniem. Dużo przestrzeni, niekończące się trasy spacerowe, zapachy, eksploracja i spokój – czy to doskonały przepis na wakacje z psem?

Czy w każde góry można pojechać z psem?

Zaczynamy od niezbyt przyjemnej, ale niezbędnej informacji – nie na każdy szlak można wejść z psem. Niektóre parki narodowe (na przykład przepiękne Bieszczadzki Park Narodowy oraz Babiogórski Park Narodowy) zabraniają wstępu z czworonożnym towarzyszem. Za to już do Parku Narodowego Gór Stołowych wejść z psem można. Niektóre obszary chronione, jakich w górach znajduje się wiele, określają precyzyjnie miejsca w które można wprowadzać psy.

Planując podróże w towarzystwie psa, warto dokładnie sprawdzić, co lokalne regulaminy mówią o jego obecności. W przeciwnym razie może okazać się, że malownicze szlaki i długie spacery po prostu nie będą dla nas dostępne, a urlop okaże się rozczarowaniem.

Wykaz parków i miejsc, w które z psem wejść można, znajduje się między innymi na stronie Pies na urlopie. Ponadto, każdy obszar chroniony posiada własny regulamin, do którego można sięgnąć po więcej informacji.

Jak przygotować psa na wędrówki?

Przede wszystkim, psiak który będzie z nami przemierzał szlaki nie może być psem bardzo młodym. Intensywny wysiłek w porze intensywnego wzrostu może spowodować uszkodzenia stawów. Bezpiecznie jest poczekać, aż pies skończy przynajmniej rok, zanim zabierzemy go w pierwszą naprawdę długą wędrówkę.

Warto też z pewnością wybrać się na konsultację do psiego ortopedy i fizjoterapeuty. Tylko specjaliści są w stanie orzec, czy pies nie ma przeciwwskazań zdrowotnych do tego typu ruchu.

Jeśli specjalista dał nam zielone światło, zadajemy sobie kolejne pytanie – czy nasz pies jest gotowy pod względem wydolności? Jeśli na co dzień jego spacery ograniczają się do piętnastominutowych przebieżek w okolicy domu, z pewnością nie jest gotowy na trasę mającą 10 czy 15 km.

Psią kondycję budujemy stopniowo, wydłużając czas wysiłku i pokonywane trasy. Warto pomyśleć o tym na kilka tygodni przed planowanym wyjazdem w góry. W tak odległym terminie uczymy też przydatnych komend. Szkolenie psa pod kątem górskich wędrówek musi zawierać przywołanie, hasło „do tyłu” (żeby na ostrym zejściu z góry pies nie pociągnął nas i nie przewrócił), a także naukę odpoczywania poza domem.

Odpowiedni sprzęt

W górach na ogół pokonuje się drogi, które są nieco trudniejsze niż te pokonywane przez psa na co dzień. Bywa pod górkę, z górki, kamieniście, ślisko lub nierówno. Odpowiedni sprzęt spacerowy ułatwi psu wędrowanie.

  • Wygodne szelki

podstawowy, bezpieczny model szelek to model guard. Tak zbudowane szelki nie blokują ruchu pasa barkowego i pozwalają psu na możliwie pełne, swobodne poruszanie się. Obroża jako jedyny sprzęt przypięty do smyczy nie sprawdza się w górach, zwłaszcza przy psiakach, które mają tendencję do napinania smyczy.

  • Smycz

Warto postawić na smycz, która ma minimum 3 metry. Dla osób wprawionych w operowaniu dłuższą linką świetną opcją będzie też „piątka”. Chodzi o to, by psiak nie musiał napinać smyczy i ciągnąć, chcąc powąchać jeden z wielu zapachów obecnych przy szlaku. Zarazem smycz dłuższa niż 5 metrów może być za długa i kłopotliwa w obsłudze.

  • Pas do dogtrekkingu

Dla bardziej wprawionych i regularnych łazików stworzono pasy do dogtrekkingu. Dobrą parą do takiego pasa jest nieco krótsza smycz z amortyzatorem. Pies podpięty do pasa oznacza wolne ręce i pomoc podczas podchodzenia pod górę – trzeba tylko dobrze ocenić, czy nasz pies jest zdolny do tak spotęgowanego wysiłku! Podczas postojów odpinamy psa od pasa, przepinamy na długą linę i pozwalamy mu swobodnie oddalić się od ludzi, odpocząć według potrzeb.

Gdy podłoże jest trudne i kamieniste, przydają się jeszcze inne akcesoria, takie jak psie buty chroniące łapy przed zranieniem.

  • Puszczanie psa luzem

Puszczanie psa luzem na szlaku to kiepski pomysł z kilku powodów. Przede wszystkim, nie jest to zgodne z regulaminami szlaków, ani mile widziane. Łamanie tych przepisów nie sprawi, że psiarze będą milej widziani w górach. Ważnym dla wielbicieli zwierząt argumentem jest także dobro dzikich zwierząt. Goniona przez psa sarna nie wie, że pies robi to tylko dla rozrywki i raczej jej nie zaatakuje. Przeżywa ogromny stres, spalając całą energię którą gromadziła jedząc przez wiele godzin. Często naraża na groźny wypadek siebie lub swoje potomstwo. W lesie nie ma weterynarzy – warto o tym pamiętać!

Jak zadbać o psa na szlaku?

Podróżowanie i wędrowanie po górach może być wspaniałą wspólną, psio-ludzką aktywnością. O czym trzeba pamiętać, decydując się na tę formę spędzania czasu?

  • Dobór powierzchni – nie każda ścieżka jest odpowiednia dla psich łap,
  • przerwy i przystanki – zaplanowane nie tylko pod potrzeby człowieka,
  • obserwowanie psa i reagowanie na oznaki przemęczenia, bólu, dyskomfortu,
  • apteczka – zawierająca środek odkażający, psi bandaż, jałową gazę, kleszczołapkę,
  • zapas wody i jedzenia.

Co z tymi polskimi górami?

Wielu opiekunów psów i zarazem wielbicieli górskich wędrówek czuje rozgoryczenie, że nie wszędzie można z psem pojechać. Góry u naszych południowych i zachodnich sąsiadów są dla psiarzy o wiele bardziej przychylne.

Jako „psia społeczność” powinniśmy pamiętać o tym, że w dużej mierze to nasza postawa decyduje o dostępności szlaków. Jak długo opiekunowie psów będą je puszczali luzem i pozwalali im straszyć dzikie zwierzęta, lub będą pozostawiali po sobie „kupne niespodzianki”, tak długo parki narodowe będą nam niechętne.

Jak zwyczajny opiekun psa, a zarazem wielbiciel gór, może wpłynąć na tę sytuację? Przede wszystkim szanując otoczenie, innych ludzi, psy i dzikich mieszkańców gór. Jeśli na dostępnych szlakach pokażemy klasę, kolejne będą się przed nami otwierały – i pozwalały z psem u boku przemierzać kolejne trasy.